Podróże

 

Czytaj więcej:

Podróże uczą

1. Jest sobie japońskie dziecko, które wychowuje się w ,,typowej” japońskiej rodzinie, wierze, kulturze i systemie wartości. Jest sobie irlandzkie dziecko, które wychowuje się w typowej irlandzkiej rodzinie, wierze, kulturze i systemie wartości. Jest sobie australijskie dziecko, które wychowuje się w typowej australijskiej rodzinie, wierze, kulturze i systemie wartości. Jest sobie polskie dziecko, które wychowuje się w typowej polskiej rodzinie, wierze, kulturze i systemie wartości. Jest sobie arabskie dziecko, które wychowuje się w typowej arabskiej rodzinie, wierze, kulturze i systemie wartości. Każde z tych dzieci ma wyuczony system wartości, wiarę, przekonania i sposób myślenia, który przejęło od swoich rodziców. Jeśli każde z tych dzieci postawione zostanie przed tym samym wyborem, mogą podjąć skrajnie inne decyzje. Czasem można zastanawiać się długo, jaki sposób myślenia i wartości jest najlepszy. Może żaden. Może nie ma znaczenia. Może to zależy.

2. Jeśli kilka osób podróżuje w jedno miejsce, każdy może wynieść z wyprawy coś innego. Jeden będzie zwracał uwagę na okazje biznesowe. Inny będzie podróżował dla samego podróżowania. Inny będzie chodził głównie szukając rozrywek i zabawy w klubach. Jeszcze inny podróżuje, aby od czegoś uciec. Inny podróżuje, bo chce na własny oczy zobaczyć nowe miejsca. Każdy ma swój cel i potrzeby. Podróżowanie uczy wielu różnych rzeczy, o ile ktoś jest otwarty na zmiany i na nową wiedzę. Statystycznie co trzeci Polak jest za granicą. Co trzeci. Przeogromna ilość ludzi żyje poza granicami naszego kraju. Nigdy nie wiesz kogo dokładnie spotkasz. Nie wiesz, co dokładnie robi osoba, z którą rozmawiasz i jaką ma przeszłość. Nie wiesz, co naprawdę robi dziewczyna/facet z którym właśnie rozmawiasz. Często byłem zdziwiony jak wiele osób ma drugie czy trzecie życie… Inna rzecz, że nie znając lokalnych zwyczajów, miejsc, które warto omijać i ludzi, których unikać można skończyć słabo. Warto też zwrócić uwagę, kogo dokładnie dobiera się do podróży. Nie lubimy w innych tego, czego nie lubimy w nas samych. Ktoś mi kiedyś powiedział, że człowiek przyciąga osoby takie jaki on sam jest. Cóż, chciałbym żeby tak było. Niestety czysta statystyka i przypadek sprawia, że może trafić na różne osoby. Może i nikt nie jest idealny, ale jest różnica między zrobieniem czegoś głupiego na imprezie a podrabianiem podpisów w celu wyłudzenia kredytu na niewinne osoby czy posiadania trójki dzieci nie znając żadnego z ojców. Zawsze słyszę od takich osób, że przecież nikt nie jest idealny – piękna racjonalizacja. Jedno jest pewne – dużo większe prawdopodobieństwo spotkania patologii jest w miejscach, które ta patologię przyciągają. Jeśli chcesz tego uniknąć, nie wybieraj takich miejsc.

3. Jest przeogromna różnica w poziomie ogólnego rozwoju społecznego i mentalnego zależnie od lokalizacji. Przykładem mogą być Jachty. W naszym kraju ciężko jest zobaczyć większe jednostki należące do osób prywatnych. Istnieją miejsca na świcie gdzie można jednak zobaczyć wiele ogromnych jednostek pływających w jednym miejscu. Widząc takie kilkupokładowe yachty z dwoma lądowiskami na śmigłowców i wbudowanym garażem na mniejsze łodzie zastanawiałem się nad kilkoma kwestiami. W skrócie opiszę to tak – łodzie, które przez przeciętnego człowieka uznawane byłyby w naszym kraju za super-hiper-jachty, w innym miejscu służą jako taksówki do podpływania z portu/hotelu do większych jednostek cumujących na morzu. Pomijam fakt, że jednostki takie kupuje się między innymi dla świadomości ich posiadania a nie dlatego, by w nich na codzień mieszkać – tak jak różnego rodzaju inne pojazdy i dobra. Ktoś może być królem życia w swoim państwie, ale w skali światowej jego władza i poziom socjalny, które ma w swoim kraju, może mieć znikome znaczenie i mało kogo obchodzić. Inna skala.